Historia Agnieszki – 10 lat | VIMED

Historia Agnieszki – 10 lat

20 kg po 4 miesiącach

Kilka miesięcy w roku Agnieszka spędzała w szpitalu, a w pozostałych miesiącach wstydziła się chodzić do szkoły. I… zajadała zmartwienie smakołykami.

Oczywiście, że wiesz co jest najważniejsze. Gdy masz 10 lat i zawsze byłaś taka gruba, że nikt nie chciał z Tobą się przyjaźnić i nazywana byłaś grubaską. A gdzie jeszcze choroby, bolące gardło, grypa i zadyszka…

Matka Agnieszki, Pani Mariola opowiada, że dziewczynka urodziła się ze średnią wagą. Kłopoty z powodu nadwagi przyszły wraz z chorobami: w wieku trzech lat dziewczynka złamała rączkę, przeszła operację, narkozy, serię antybiotyków. Agnieszka stała się prawdziwym woreczkiem chorób i kilogramów! Lekarzom, w miejscowości gdzie mieszka rodzina Agnieszki, zależało na fizycznym zdrowiu dziewczynki. Wypisywali wciąż nowe recepty na leki, a na pytanie o nadwagę odpowiadali: – no cóż tam waga – z wagi wyrośnie! Jedyna rada – nie jadać słodyczy i batonów.

Specjaliści w zakresie endokrynologii opracowali restrykcyjną dietę, która nic nie pomogła. Nawet nie jedząc żadnych słodyczy, dziewczynka wciąż przybierała na wadze. Gdy przestrzegała żelaznej diety, waga przestawała rosnąć. Ale gdy ograniczenia się kończyły, waga wracała w dwójnasób. W wieku dziewięciu lat Agnieszka ważyła już 79 kilogramów i …900 gramów (dzisiaj pamięta swoją wagę z dokładnością do 100 gramów!). Pamięta też dzień, gdy pojechała do Ośrodka – było to dwunastego grudnia…

Mama Agnieszki mówiła, że niczego sie nie bała i nikogo nie pytała – Ośrodek naprawdę był ostatnią nadzieją.

Nie miałyśmy już ratunku, wszystko wypróbowałyśmy i byłyśmy już zdesperowane. …tymczasem, w ciągu pierwszych dwóch tygodni po wdrożeniu Indywidualnego profilu immunologicznego, zobaczyłyśmy wyniki: kilogramy Agnieszki po prostu topniały!

Był to prawdziwy cud Bożonarodzeniowy. Chociaż na początku były nawet łzy – dietetyczka zabroniła przez pierwsze trzy miesiące spożywać jakiekolwiek słodycze. Agnieszka wiedziała, że jest to dla niej ostatnia deska ratunku – pokazała, że ma silną wolę. Pokonała nawet pokusy świąteczne. Warzywa, owoce, ryba – taka była jej kolejna wigilia”.

Po czterech miesiącach Agnieszka ważyła o 20 kilogramów mniej. W szkole nikt jej już nie przezywa i jak ona sama mówi, dużo osób proponuje przyjaźń. Lepiej zaczęło się powodzić w nauce, nawet w tak dotąd nielubianym przedmiocie jakim jest wychowanie fizyczne! Skończyły sie choroby, a lekarze, gdy zobaczyli ją po dłuższym czasie, rzucili się by robić jej badania, “bo dziecko może być osłabione”. Gdzież by tam! Wyniki badań szczupłej Agnieszki były znacznie lepsze niż grubej.

Teraz Agnieszka może już jeść prawie wszystko. Chociaż są pewne ograniczenia, po skutecznym pozbyciu się nadwagi dziewczynka ma więcej silnej woli niż większość jej rówieśników i nawet, gdy jej się bardzo chce batoników i czekolady, wybiera owoce i miód. Zwyczaje żywieniowe całej rodziny również się zmieniły. Nawet ojciec, tak jak większość mężczyzn z trudem rezygnujący z mięsa, dzisiaj wybiera nie wieprzowinę, a mięso kurze lub indycze. Mama Agnieszki chętnie wybiera takie same dania jak i córka. I nie przestaje opowiadać wszystkim znajomym, jak udało się uzyskać takie rewelacyjne efekty.