„Ścigając pamięć” | VIMED

„Ścigając pamięć”

Jak dziwnie działa ludzki mózg… Upycha wspomnienia w niewidocznych miejscach. Wprowadza je w letarg. I rozciąga cieniutkie, niepozorne nitki po całym ciele. Zaczepia je w podniebieniu, na skórze, w oczach. Echo smaku, zapachu, koloru czy właśnie odczuwanej temperatury wprawia je w drżenie i wybudza pamięć.

Autobiograficzna powieść Grażyny Szapołowskiej pt. „Ścigając pamięć” to liryczna podróż przez dwa równoległe światy. Opisy codzienności przetykane są tu obrazami dzieciństwa, planów filmowych, miłości, spotkań i podróży. Wszystko to, sterowane emocjami autorki, sprawia, że spoza maski zimnej femme fatal, przyczepionej aktorce przez media, wyłania się na kartach książki wrażliwy człowiek, uważny obserwator ludzi i otaczającej rzeczywistości.

Zachęcamy do lektury!

Część dochodu ze sprzedaży książki będzie przekazana na rzecz Stowarzyszenia „Wspólnymi Siłami”, nazywanego Domem Samotnej Matki.

[clearboth]

Grażyna Szapołowska jest moją pacjentką. Podziwiam ją jako wybitną aktorkę, piękną kobietę, a 12 maja bieżącego roku odkryłam jej dodatkowy talent – Pani Grażyna to także pisarka!

Wszystko zaczęło się 10 maja br., kiedy od córki Pani Grażyny otrzymałam opatrzoną przemiłą dedykacją książkę autorstwa jej mamy, zatytułowaną „Ścigając pamięć”.

Pani Grażyna podczas naszych spotkań wspominała wprawdzie o pracy nad książką, ale informacja o jej wydaniu jakoś mi umknęła.

Zaczęłam czytać prawie od razu i tak upłynął mi cały piątkowy wieczór. Nie mogłam przestać, nie mogłam spać. Od pierwszej strony nie potrafiłam się oderwać od książki. Nadeszła sobota, a ja… cały czas czytałam.

Kiedy pierwszy raz wzięłam książkę „Ścigając pamięć” do ręki pomyślałam, że może to być jeszcze jedna ciekawa biografia. Bardzo się myliłam. Autorka opowiada o swoim życiu ale w momencie bardzo trudnym jakim jest choroba jej matki.

Relacjonując swe wymagające ogromnej siły starania o to, aby być przy matce i walczyć z nią o każdą godzinę, każdą chwilę godności ludzkiego umierania, Grażyna Szapołowska ujawnia nam swoje uczucia, obawy, ukazując niezwykłą wrażliwość, ciepło i emocje. Jednocześnie kochająca i przelękniona córka(matka i babcia), we wzruszający sposób stawia przed czytelnikiem pytania o to, co najważniejsze. Wszyscy mamy jeden ten sam koniec – wiemy, że życie się skończy, ale czy jesteśmy na to przygotowani? Czy potrafimy pomóc naszym najbliższym pożegnać się z nami? Czy jesteśmy w stanie towarzyszyć im w tym ostatnim etapie ich życia? Czy my jesteśmy gotowi pożegnać się z nimi? I najważniejsze – czy jesteśmy gotowi na to, żeby żyć dalej?

Na konferencji prasowej Pani Grażyna powiedziała, że lubi ludzi starych, bo z wiekiem stają się coraz bardziej bezradni, tracą agresję, są łagodniejsi. Te słowa zapadły mi w pamięci. Dla mnie ta bezradność, jaką obserwuję często w moim gabinecie jest przerażająca. Mój podziw budzą opisane w książce zmagania znanej aktorki, a jednocześnie niesamowicie wrażliwej kobiety – córki, która walczy o godne życie matki – najbliższej osoby, w ostatnich miesiącach jej życia.

Bardzo serdecznie polecam książkę Pani Grażyny Szapołowskiej. Myślę, że jest to lektura, która– w sposób ciepły, bez obawy przed tym, co może nas spotkać uczy jak przygotować się na trudne chwile ostatniego etapu naszego życia, naszych bliskich, którzy z każdym dniem się starzeją. Emocje, sytuacje i przemyślenia, które spotkały Panią Grażynę pozwalają inaczej spojrzeć na śmierć – na koniec, który jest nieodłącznym elementem naszego życia.

Życzę wszystkim, aby podróż przez korytarze pamięci Grażyny Szapołowskiej stała się dla nich impulsem do innego, głębszego spojrzenia na przemijanie i wartość jaką jest życie – a przede wszystkim życie w zdrowiu.

Lidia Trawińska

Fotorelacja z konferencji prasowej