Lipiec i sierpień to czas, w którym zamiast cieszyć się pełnią energii, coraz częściej walczysz z ociężałością, spadkiem koncentracji, opuchniętymi kostkami i wrażeniem, że Twoje ciało odmawia posłuszeństwa. Zrzucasz to na karb „męczącej pogody”, dusznego powietrza czy nieprzespanej nocy.
Standardowe badania krwi często nie wykazują odchyleń, a lekarz zaleca po prostu picie większej ilości wody i unikanie słońca.
Jeśli jednak po przekroczeniu 35. roku życia zauważasz, że z każdym kolejnym latem znosisz upały znacznie gorzej niż kiedyś, to nie jest to wyłącznie kwestia temperatury za oknem. To biologiczny sygnał alarmowy.
Wysoka temperatura działa na ludzki ustrój jak bezlitosny test obciążeniowy. Obnaża to, co przez pozostałą część roku tli się pod powierzchnią: przewlekły stan zapalny o niskim nasileniu (low-grade inflammation), dysfunkcję śródbłonka naczyniowego oraz przeciążenie metaboliczne.











