Puszka Pandory w puszce z napojem | VIMED

Puszka Pandory w puszce z napojem

Badania przeprowadzone przez School of Medicine NYU, których wyniki opublikowano 9 stycznia 2013 r., pokazały, że kontakt z bisfenolem A (BPA) środkiem chemicznym niegdyś powszechnie stosowanym do produkcji plastikowych butelek i puszek aluminiowych zwiększa ryzyko wystąpienia chorób serca i nerek u dzieci i młodzieży.

Zdaniem dr. Leonarda Trasande’a, profesora pediatrii, medycyny środowiskowej oraz współautora raportu z badań, nawet niski poziom bisfenolu A (BPA), taki jak ten stwierdzony u dzieci i młodzieży poddanych badaniom, zwiększa stres oksydacyjny i stan zapalny, powodujący utratę białka z moczem, a to z kolei jest objawem wczesnego zaburzenia czynności nerek i wskazuje na przyszłe ryzyko rozwoju choroby niedokrwiennej serca.

W krajach Unii Europejskiej i Kanadzie, a także w Stanach Zjednoczonych zakazane jest stosowanie BPA w butelkach dla dzieci i kubkach, a jednak w USA u prawie 92% dzieci do szóstego roku życia wykrywa się w moczu BPA. Badania amerykańskich naukowców dają powody do obaw o skutki kontaktu z tym środkiem, który nadal jest wykorzystywany jako warstwa wewnętrzna do puszek aluminiowych. Producenci twierdzą, że bisfenol A pełni funkcje antyseptyczne, ale badania wykazały, że zakłóca on poważnie ludzki metabolizm.

Grupa dr. Trasande’a opublikowała już wcześniej w Journal of the American Medical Association” wyniki badania wykazującego istotny związek między otyłością dzieci i młodzieży a wyższym stężeniem BPA w ich moczu.

Wcześniej już zauważyliśmy, że BPA może przyczyniać się do otyłości. Teraz, choć nie możemy jeszcze ostatecznie potwierdzić, że BPA powoduje także choroby serca lub dysfunkcje nerek u dzieci, to z całą pewnością możemy uznać, że nowe dane dają powody do obaw. Niewykluczone, że BPA to czynnik ryzyka sercowo-naczyniowego u dzieci i młodzieży mówi.

Na potrzeby swego badania dr Trasande, Teresa Attina i Howard Trachtman z Wydziału Pediatrii School of Medicine NYU przeanalizowali dane 710 dzieci i młodzieży w wieku od 6 do 19 lat, zgromadzone podczas National Health i Nutrition Examination Survey (NHANES) z lat 2009 badań mających na celu ocenę stanu zdrowia i odżywienia osób dorosłych i dzieci w Stanach Zjednoczonych. Obejmowały one m.in. pomiary poziomów BPA w moczu i obecności białka zwanego albuminą.

Białko to zwykle nie występuje w moczu, ponieważ przestrzenie w błonie filtracyjnej kłębuszków nerek są zbyt małe, aby jego cząsteczki mogły się przedostać. Jeżeli jednak tak się stanie, oznacza to, że doszło do uszkodzenia błony komórkowej, obserwowanego w przypadku niektórych chorób nerek, takich jak kłębuszkowe zapalenie nerek. Albuminy mogą w takiej sytuacji przeciekać i być wydalane z moczem.

Naukowcy uwzględnili w swych analizach wiek badanych dzieci, masę ciała, płeć, rasę, wykształcenie opiekunów, sytuację materialną, a także czynniki ryzyka, takie jak nadciśnienie tętnicze, insulinooporność, cholesterol powyżej normy, narażenie na dym tytoniowy. Zauważyli, że dzieci z największą ilością BPA w moczu miały wyższy stosunek albuminy do kreatyniny niż te z najmniejszą ilością tej substancji w organizmie, a to jest wczesnym objawem niewydolności nerek i przyszłego ryzyka rozwoju choroby niedokrwiennej serca.

Obawiam się, że kontakt z BPA może najbardziej szkodzić dzieciom z chorobami nerek. Ich nerki są już i tak bardziej obciążone i mają ograniczoną rezerwę czynnościową, przez co mogą być bardziej narażone na negatywne skutki toksyn, jakie dostają się do ich organizmu ze środowiska. Istnieje potrzeba dalszych badań nad BPA i jego wpływem na nerki, zarówno u zdrowych dzieci, jak i u tych, którzy wcześniej cierpiały na chorobę nerek.

– Po raz kolejny chcemy zaapelować o to, by nie narażano nas, zwłaszcza dzieci, na kontakt z BPA. Najlepiej byłoby usunąć go w ogóle z puszek aluminiowych. Istnieją przecież inne substancje, które można zastosować, i producenci powinni z nich korzystać.