Historia Czesławy | VIMED

Historia Czesławy

FB
IN
YT
YT

24 kg w 5 miesięcy

Skuteczne odchudzaniePrzy tych korzyściach, które się naprawdę czuje, człowiek bardziej się uwrażliwia na to, co je i uświadamia sobie, że żywienie jest wykładnią tego jak się zachowujemy, jak się czujemy i jest taka baza do tego żebyśmy naprawdę byli szczęśliwsi.

VIMED: Czym się Pani zajmuje?
Czesława: Pracuje w kontakcie z ludźmi. Prowadzę szkołe dla rodziców, czyli jak dobrze wychować młodego człowieka. Także profilaktyka uzależnień to jest moja działka. Koordynuje w ośrodku rehabilitacji terapie uzależnień. Pracuje też na uczelni, bo jestem trenerem i prowadzę warsztaty. A kiedyś byłam pedagogiem szkolnym.

VIMED: Jak Pani trafiła do VIMEDU?
Czesława: Dowiedziałam się o tym centrum medycznym dzięki mojej koleżance, ale ona mi o tym nie opowiadała, tylko ja zauważyłam u niej zmianę w jej wyglądzie, witalności, funkcjonowaniu. Te zmiany się działy na przestrzeni pól roku. Na początku to myślałam, że jest w ciąży, tak wyglądała w lutym, natomiast w czerwcu jak ją zobaczyłam to była zupełnie inna. Więc poszłam do niej i zapytałam skąd to się wzięło. I ona powiedziała, że to właśnie sprawa VIMEDU. Zadzwoniłam do Pani Lidii i ona mnie przekonała. Bo ja byłam nastawiona sceptycznie – nie wierzyłam, że u mnie to zadziała i cała rodzina była raczej przeciwna, bo tych rożnych diet było już wiele. Ale Pani Lidia, jak usłyszała o moich problemach zdrowotnych powiedziała: „to jest dla Pani ostatni dzwonek”. Rzeczywiście bardzo źle się czułam, szybko się męczyłam, było mi bardzo ciężko przejść piechotą nawet krótki odcinek. Ważyłam 112 kilogramów.

VIMED: A co było dla Pani najtrudniejsze we wdrażaniu diety metabolicznej?
Czesława: Najgorsze było odstawienie moich ulubionych – słodyczy. Tego mi najbardziej brakowało. Byłam tak bardzo do tego przyzwyczajona,

VIMED: A co było najłatwiejsze?
Czesława: To, ze to jedzenie jest dobre. I ilość, że była normalna a nie jedno jajko i kubeczek kawy. Dowiedziałam się, co mogę jeść, ale porcje jadłam taką, jaką chciałam. I że smaczne. Ja się bałam tych kasz jak ognia, ale okazało się, że są pyszne, jak się je odpowiednio przyprawi.

VIMED: Jakie zmiany Pani zaobserwowała u siebie?
Czesława: Czułam się lżejsza. A poza tym zmiana w objętości, nie tylko w kilogramach. Zawsze ważne były dla mnie kilogramy a nie objętość. Ale teraz czuje, że ważna jest tez zmiana objętości, że jest mniejszy rozmiar.

VIMED: A jaka jest Pani obecna zmiana wagi?
Czesława: 24 kg. I to mi się też podoba, że to jest tak systematycznie, że nie gubi się wagi tak raptownie i stop, tylko że to jest taka spokojna dieta, gdzie człowiek tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu waży coraz mniej i czuje się coraz lepiej.

VIMED: Jak się Pani obecnie czuje?
Czesława: Jakbym odżyła. Czuje się bardziej kobieco. Od dawna nie miałam spódnic, butów na wyższym obcasie, zakrywałam się a teraz nie muszę tego robić. Znowu nosze spódnice – ubieram się jak kobieta. Jestem pewniejsza siebie. Natomiast wewnętrznie to jest taki komfort że ja na przykład mogę zrealizować od początku do końca jakieś swoje zadanie. Kiedyś nie mogłam w kuchni wystać na nogach, musiałam odpoczywać, siadać, chociaż nie jestem jeszcze taka staruszka. To mnie tak denerwowało. Tak samo niemożność sprzątania, pochylania się – to są niby proste czynności, ale przy otyłości stanowią duży problem. A jeśli chodzi o wygląd, to wzrasta poczucie własnej wartości, pewność siebie, a to bardzo pomaga być w kontakcie z drugim człowiekiem, co jest najistotniejsze w naszym życiu.

VIMED: A jak otoczenie zareagowało na zmianę w Pani wyglądzie?
Czesława: Na początku to nie byli w euforii, bo oni mnie znają i widzieli już nie jeden raz efekt jo jo. Teraz sami chcą się poddać terapii. Z resztą zakładali się, że jak ja schudnę to oni tez coś zrobią dla swojego zdrowia. Natomiast moi znajomi z pracy wciąż się dopytują, budzę zainteresowanie. Jedni pytają czy mam wiele zmartwień, albo jestem chora i dlatego chudnę, a drudzy mówią no nie- nie do poznania, jesteś o tyle lat młodsza, fajnie wyglądasz. Ostatnio spotkałam znajomego, który mnie od kwietnia nie widział i zrobił mi zdjęcie telefonem, żeby swojej żonie wysłać.

VIMED: Czy wobec tego poleciłaby nas Pani innym osobom?
Czesława: Już polecam. Bo przy tych korzyściach, które się naprawdę czuje, człowiek się uwrażliwia bardziej na to, co je i uświadamia sobie, że żywienie jest wykładnią tego jak się zachowujemy, jak się czujemy i jest taka baza do tego żebyśmy naprawdę byli szczęśliwsi.